Małe Cele... lipiec 2017

Trochę więcej czasu mi zajęło pisanie lipcowych celów.Ale przynajmniej zmieściłam się w pierwszej połowie miesiąca.

Czerwiec był ciepły, słoneczny i truskawkowy.Opętała mnie totalnie truskawkowa faza. Prawie codziennie
robiłam koktajl z tych owoców, dla urozmaicenia dodając inne składniki. Podstawa była zawsze taka sama. I co zadziwiające, nadal nie mam truskawek dość. Wiem, że się niedługo skończą bo w sprzedaży są coraz mniejsze. Chciałabym zrobić znowu dżemiki, marmoladki itp. I chyba w lipcu będzie najlepszy na to moment. No i tarta orzechowa nadal czeka na przygotowanie :-)
A wracając do czerwcowych planów- jak poszła ich realizacja? Egoistyczne skupianie się na sobie nie do końca mi wyszło. Udało mi się więcej czasu poświęcić na dbanie o siebie i rozpieszczanie drobnymi przyjemnościami ale jakichś spektakularnych wydarzeń nie było. Najlepiej szła mi oczywiście psychologia pozytywna. Dzięki jej założeniom jestem bardziej uśmiechnięta i pogodna. Zaczynam się uczyć, że nie warto walczyć z czymś, na co nie masz wpływu. Ale ta lekcja do odrobienia jeszcze przede mną.

Co więc planuję dla siebie w lipcu i jak to się ma do realizacji celów czerwcowych?

DLA PRACY
  •  w związku z oddaniem do druku nowego numeru Property Journal mamy dużo rzeczy do ogarnięcia. Końcowy tydzień to najtrudniejszy czas. 
  • czeka mnie też kilka spotkań z kandydatami na franczyzobiorcę, w tym pan ze Sztokholmu specjalnie do Wrocławia przyjedzie.
  • jeden kongres za nami, ledwo się uporaliśmy z podsumowaniem, nadal analizujemy co wyszło,a co należy poprawić a przed nami kolejny Kongres – pora ustalić termin i wybrać odpowiedni hotel
Izerka - odsłona dziennikarska 
DLA SIEBIE
  • ciąg dalszy "kobiecego projektu", lato wymusza lżejsze i krótsze ubrania a sukienki to najlepszy wybór – wygodne, nie trzeba kombinować z dobieraniem góry i dołu, kobiece a przy tym zwiewne. Zdecydowanie mój typ. 
  • w kwestii egoizmu (i zdrowego rozsądku) pora zająć się swoimi kolanami. Od jakiegoś czasu sprawiają mi ból, zwłaszcza podczas skrajnych czynności (wstawanie, kucanie itd). Udało mi się zarejestrować do ortopedy... na sierpień ale nie wiem czy nie powinnam się wybrać do jakiegoś prywatnie. W sierpniu czeka mnie kolonia, potem długi weekend w Tatrach i czuję lekką (!!!) presję, by mieć sprawne kolana.
  • diety ciąg dalszy. Nie żebym jakoś specjalnie o nią dbała w czerwcu ale udało mi się ograniczyć ilość wchłanianych słodyczy i wypitych kaw. Teraz piję filiżankę kawy rano, po przyjściu do pracy. I to raczej jako swoisty rytuał niż potrzeba dostarczenia kofeiny. 
  • wracam też do zajęć sportowych, ruch to najlepszy zastrzyk endorfin. Chciałabym wprowadzić do grafiku aquarobic i jakiś taniec, może salsę? Zobaczymy co na to moje kolana.
  • praca nad dobrymi nawykami. Wspominałam już o nich w czerwcowym Tu i teraz więc chętnych odsyłam do tego postu. Spisałam sobie kilka czynności, które chciałabym powtarzać codziennie, stworzyłam w Bullet Journal odpowiedni "habit tracer" i się załamałam. Ile tego się nazbierało?! W życiu tego nie ogarnę... i na dodatek mam to powtarzać codziennie??? Doba ma tylko 24h!!! No a potem się okazało, że to nie jest takie trudne, że sobie radzę z tym świetnie. Kwestia nabrania wprawy. To nie są duże rzeczy, nie zajmują dużo czasu np. nawyk 0 drzemka czy codzienne planowanie. Moje przyzwyczajenia mają poprawić moją organizację czasu, dobrze wpływać na zdrowie i nastrój i uczyć kreatywności. A ktoś z Was pracuje nad swoimi nawykami?
znalazłam w sieci takie inspirujące zdjęcie, niestety nie pamiętam gdzie
DLA RODZINY/  INNYCH
  • tak jak wspominałam w poprzednim poście, w lipcu chciałabym się skupić na relacjach ze znajomymi. Zauważyłam ostatnio, jak bardzo skupiona na pracy i świecie wirtualnym, zapomniałam o relacjach z prawdziwym światem. Kontakty ze znajomymi ograniczały się do SMSów, rozmów telefonicznych i maili. O zmianach w ich życiu częściej czytałam niż je obserwowałam. Najzwyklej w świecie wypadłam z obiegu. Ale w porę to sobie uświadomiłam i z pokorą przyznaję, że trochę w tej materii nawaliłam. Nie ma co się jednak samobiczować. Dzień jest długi, zmierzch później zapada a ponadto pracuję blisko Rynku i mam wolne (przynajmniej w teorii)  weekendy więc pora na spotkania, kawki, plotki, pikniki i wycieczki. Popołudnia i wieczory zamierzam spędzać aktywnie i w towarzystwie. 
  •  weekend dla rodziny, w tym czas spędzony z Młodym. W najbliższą sobotę obchodzi imieniny więc chciałabym go zabrać na jakąś wycieczkę. Zapowiadają ładną pogodę a Katja ma fajny pomysł. Grzech nie skorzystać. A potem znowu złoję skórę mojej rodzince w trakcie gry w planszówki :-)
  • pora też skończyć program kolonijny. Czas leci szybko a ja w tym temacie w proszku. Mam co prawda szkic ale to zdecydowanie za mało. Oprócz samego programu potrzebuję przygotować różne gry, zabawy, zadania, opcję B- gdyby padało itd. Wszystkie pomysły mam na szczęście spisane, pora je zebrać do planera i zrobić co trzeba. Poza tym muszę zrobić przegląd garderoby. Nie wezmę przecież białych, służbowych bluzek i pantofli na obcasie ;-) 
and the winner is... :-D
DLA DOMU
  • czy ja będę bardzo monotematyczna, jeśli powiem, że nadal nie zrobiłam malowania mieszkania? Nie wiem czemu to nie wychodzi? Może to kwestia braku porozumienia z moim osobistym fachowcem w kwestii kolorystyki? Niby nie powinien sprawiać problemu wybór kolorów do mieszkania składającego się z pokoju, kuchni, łazienki, przedpokoju i balkonu, przy czym przedpokój i balkon zostaną maźnięte farbą, której najwięcej zostanie. Ale z jakiegoś powodu jest to trudne. 
  • a jak już pomalowane zostaną ściany będę mogła zająć się dekorowaniem – w planach mam galerię zdjęć i tablicę inspiracji (czy jak to nazwać), aby bardziej spersonalizować wynajęte mieszkanie. 
  • ciąg dalszy urządzania balkonu też po malowaniu. Akurat na sezon zimowy będzie gotowy.
nie o taką dokładnie tablicę inspiracji mi chodzi ale ta jest akurat fajna
DLA BLOGA
  • może nie dotyczy to stricte bloga ale ogólnie świata wirtualnego – muszę zrobić porządek w pocztach mailowych i subskrypcjach. Wyczyścić wszystkie spamy i niechciane wiadomości, zarchiwizować maile do odpowiednich zakładek i spisać, co ważniejsze informacje. InboxZero to mi na pewno nie wyjdzie, bo nie potrafię tak do zera wyczyścić skrzynki mailowej (poza tym nie lubię widoku pustego konta) ale muszę chociaż w części odgruzować się z przychodzących i wychodzących wiadomości i powiadomień. O skrzynce roboczej nie wspominając. Ostatnio praca nad jedną skrzynką zajęła mi kilka godzin więc pracowity czas przede mną.
  • z dumą informuję, że "follow by mail" czyli powiadomienia o nowych postach działa. Co prawda informacja przychodzi z dziwnym opóźnieniem, ok.24- godzinnym ale działa :-) Dołożyłam też obserwatorów, co pozwoli mi na rewizyty u blogerów, którzy odwiedzają moją stronę.
  •  ze względu na kolonię chciałabym też dodać kategorię albo stronę z tym związaną. Jeszcze tylko nie wiem, jaka forma będzie najlepsza.
  • największą pracę jednak wykonałam nad planerem blogowym – kwestia częstotliwości publikacji oraz komentarzy u innych blogerów. Z żalem muszę przyznać, że nie jestem w stanie tworzyć skończone posty, tak często jak inni. Mam jeszcze normalną, etatową pracę, dość wymagającą, robię wiele rzeczy poza nią, które zajmują mój czas (i nie mam oczywiście na myśli bezproduktywnego gapienia się w TV), a przede wszystkim nie żyję z blogowania i nie muszę mieć parcia na częstą obecność w sieci. Kolejny raz udowodniłam sobie, że nie wszystko co u innych się sprawdza, u mnie również się przyjmie. Nic na siłę. Czasem trzeba z czegoś zrezygnować na rzecz lepszej jakości. Jasne, to nie jest trudne wstawiać nic nie znaczące treści pięć razy w tygodniu ale to przecież nie o to chodzi. Fajnie mieć wielu czytelników i dużo komentarzy ale ich zdobycie to również ciężka praca. Nie samymi publikacjami bloger żyje. Bez wyrzutów sumienia zmniejszyłam więc swoje zamierzenia na rzecz częstszej obecności w blogowym świecie. I myślę, że to zdecydowanie będzie dla mnie lepsze i produktywniejsze.

I to by było na tyle. Ktoś się odważy podzielić swoimi planami na lipiec?



4 komentarze:

  1. moj plan na lipiec to doprowadzenie szaf do porządku, większe ogarnięcie bloga oraz zredukowanie wydatków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. powodzenia w realizacji planów :-) zwłaszcza tych blogowych... szafa to dla zawsze zmora. Nie umiem wprowadzić tego wszechobecnego i popularnego minimalizmu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej :)

    "No i tarta orzechowa nadal czeka na przygotowanie :-)" "Popołudnia i wieczory zamierzam spędzać aktywnie i w towarzystwie." - mam pomysł jak zrealizować te dwie rzeczy na raz ;) Jak coś, chętnie pomogę :P

    Ale dużo rzeczy do zrealizowania masz, ale w sumie, część z nich sam chętnie bym wprowadził u siebie. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawek już nie ma ale pomysł na drugą sprawę przyjmuję :-) Zwłaszcza, że pewnie będę Cię prosiła o pomoc przy realizacji innego punktu ;-)

      Końcówka miesiąca i pomijając remont jestem na dobrej drodze w realizacji planów :-)

      Usuń